Zasypianie dziecka

Ze względu na to, iż zawsze walczyłam o to (ze sobą :P) by Amelka od małego zasypiała w swoim łóżeczku w sumie nie miałam nigdy większych problemów z jej usypianiem. Na początku nie było łatwo, bo przecież wygodniej jest mieć Malucha w łóżku przy piersi, ale gdy tylko udało nam się trochę do siebie dostosować od razu zaczęłam Amelkę uczyć spania we własnym łóżeczku. Dużym ułatwieniem było to, iż jej łóżeczko stoi przy naszym łóżku i czasem jak się przebudziła wystarczyło, że przez szczebelki pogłaskałam ją po główce i spokojnie zasypiała dalej. I po raz kolejny przekonałam się, że konsekwencja mimo, iż jest trudna to przynosi efekty.

Ostatnio Amelka ledwo wytrzymuje do wieczornej kąpieli. Prawdopodobnie bierze się to z tego, iż cały dzień jest bardzo zapracowana przenoszeniem wszystkiego wszędzie, bieganiem między pokojami no i w związku z tym ma czas tylko na jedną krótką drzemkę koło południa. Dzięki temu gdy wieczorem tylko poczuła, że leży w łóżeczku momentalnie zasypiała i nie zauważyła nawet, że mama postanowiła odstawić jej smoka 😉

Jednak dzisiaj moja córka przeszła samą siebie i zasnęła po wyjęciu z wanny jak suszyłam jej włosy :)))))) Siedziała u mnie na kolanach i wydawało mi się, że czemuś się bardzo przygląda, a ona po prostu opuściła głowę, zamknęła oczka i już jej nie było – nie przeszkadzał nawet warkot suszarki. Tak więc chyba nadszedł moment kiedy należy zgłosić Amelkę do Księgi rekordów Guinessa w kategorii – tempo zasypiania.

A poniżej wspominkowe zdjęcie – Amelka mająca 4 miesiące…Eh kiedy to było?

Śpię

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz