Za krótka doba

Nie wiem co się ostatnio wydarzyło, ale jakoś doba nadmiernie mi się skróciła. Niby nic się nie zmieniło, a ja na nic nie mam czasu.

Wstaję rano, trzeba ubrać siebie, dziewczynki i iść robić śniadanie. Śniadanie dla każdej z nas, trochę ogarnąć otoczenie i nim się obejrzę już pora na drugie śniadanie. Potem trzeba przygotować obiad, wyjść z dziewczynkami na spacer i po powrocie pora na jedzenie. Nim zjemy posprzątamy to już się robi po 14tej, trochę się pobawimy i czas na drzemkę. Niestety dziewczynki nie śpią w jednym czasie, zawsze tak się składa, że śpią na zmianę :/ więc ja nie mam czasu w ogóle dla siebie. Potem podwieczorek, czytanie książeczek i nim się obejrzymy pora na kolację i szykowanie do spania. Po całym dniu trzeba ogarnąć dom i przygotować się na kolejny dzień i tym sposobem mija w tempie ekspresowym kolejna doba, a ja nie mam na nic prawie czasu.

Nie wiem jak to się dzieje, niby jestem dobrze zorganizowana, a jakoś teraz wszystko idzie mi wyjątkowo opornie. Mam nadzieję, że to chwilowe i jak kiedyś w końcu uda mi się odpocząć to ruszę z kopyta 🙂

krotka_doba

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz