Wstyd

Kochani!

Jest mi strasznie wstyd za tak długą przerwę na blogu. Niestety zaginęłam w codziennej czaso-przestrzeni. Po krótce spróbuję się wytłumaczyć. Mam nadzieję, że moja chwilowa nieobecność nie zraziła Was do mojego bloga i będziecie nadal go odwiedzać i komentować, bo to Wasza aktywność napędza mnie do działania mimo braku sił i czasu.

Wracając do mojego zniknięcia… Jedne wątpliwości co do zdrowia Tosi się rozwiały – torbiele się WCHŁONĘŁY!!!!!- ale pojawiały się kolejne – Tosi za mało rośnie główka, mało przybiera na wadze, więc za nami serie badań. Czekamy na wyniki, jednak jestem dobrej myśli. Dodatkowo okazało się, że Tosia ma refluks, który ujawnił się przy nasilonym ząbkowaniu – w końcu nie każdemu rośnie 8 zębów na raz (tak, tak 8 – od jedynek do trójek na górze i dwie dwójki na dole…), jednak jak na taką sytuację córka znosi to nad wyraz dzielnie. Tosia 4 dni temu skończyła 9 miesięcy, a od wczoraj chodzi przy meblach! i potrafi kilka sekund stać bez trzymania. Co prawda jest mniej ostrożna niż siostra co skutkuje np. obtartym noskiem 😉 Jednak mimo to się nie zniechęca.

Pomysł przedszkola w tych warunkach i okolicznościa przyrody, w jakich mieszkamy od 9 miesięcy (od tego czasu tymczasowo wyprowadziliśmy się z Warszawy na wieś 🙂 ) okazał się zupełnie nie rentownym pomysłem :/ Jednak po przeczytaniu wszystkich ustaw, po kilku rozmowach w gminie czuję się bardziej świadomą mamą prawie przedszkolaka – tak, tak Amelka od września ma iść do przedszkola, a pierwsze godziny pobytu ma już za sobą.

Jak widzicie dzieje się wiele, a czas i siły uciekają mi przez palce. Mam nadzieję, że w kolejny piątek wyjaśnią się wszelkie wątpliwości co do zdrowia Tosi, a ja po mału wrócę do życia i do normalnego funkcjonowania.

Ściskam ciepło i proszę zaglądajcie tu czasem!

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz