Wizyta u przypadkowego lekarza – ortopeda

Zawsze wychodziłam z założenia, że lepiej poczekać na wizytę dłużej, ale jednak trafić do sprawdzonego lekarza. Tym razem ból kręgosłupa promieniujący do nogi przezwyciężył moje założenia. Ponieważ zdarzało mi się, że po zabawie z córką na podłodze miałam problem ze wstaniem, postanowiłam działać czym prędzej i zapisałam się do lekarza u którego akurat zwolnił się termin. I tak trafiłam do pana „doktora”, który nazywa się Andrzej Bendek… nie dość, że Pan doktor spóźnił się 20 minut – nie raczył nawet przeprosić. Ponieważ byłam pierwszą pacjentką chwilę poczekałam, aż lekarz się ogarnie i zostałam poproszona do gabinetu.

Już sam widok kobiety w ciąży był dla Pana doktora zaskakujący popatrzył na mój brzuch i zapytał co mnie sprowadza. Mówię mu wówczas co i jak na co Pan doktor nie spojrzawszy nawet na mnie (nie mówiąc już nic o moim kręgosłupie) wziął kartkę i zaczął na niej UWAGA… rysować!!!!! (tak, tak, to nie pomyłka). Rysunek pierwszy, a tym samym pierwsze zalecenie lekarskie:
1) Jazda na rowerze (sic!). Zaskoczona popatrzyłam na niego, na mój brzuch i zupełnie zbita z tropu zapytałam, czy jest pewnie, że jazd na rowerze w 20 tygodniu ciąży i to w zimie to dobry pomysł? Na co Pan doktor mruknął i dopowiedział, że w sumie mam rację i może być rowerek stacjonarny!!!!
2) Rysunek drugi obrazował kąpiele w wannie, leżąc na piłce… Fakt, że Pan doktor sam wyglądał jak piłka, ale czemu takie akrobacje zaleca kobiecie w ciąży?
3) Zalecenie ostanie i ostatni rysunek przedstawiały leżenie z wyżej uniesionymi nogami. No i Pan doktor powiedział, żebym sobie skrzynkę po coli podłożyła pod nogi i tak spała !!!!!

Ludzie, czy kobieta w ciąży to kosmita, czy on sobie robił ze mnie żarty – nie wiem, bo wyglądał jakby to mówił na poważnie. Ja byłam tak zła i tak zbita z tropu, że chciałam czym prędzej opuścić ten gabinet. Jednak ku przestrodze piszę do wszystkich, a szczególnie kobiet w ciąży:
Omijajcie Pana Andrzeja Bendka!!!!!!!!!!!! bo nie wiem jakim prawem ma on tytuł doktora. Moja wizyta trwała 3 minuty i lekarz nawet mnie nie obejrzał…

rower

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz