Więc chodź pomaluj mój świat – czyli malowanie rączkami

W końcu nadszedł taki dzień, kiedy odważyłam się zaryzykować i pozwoliłam Amelce na malowanie farbkami. Oczywiście ze względu na jej wiek były to farbki do malowania rączkami. Żeby ułatwić sobie zadanie, bo wiedziałam, że nie będzie to czysta zabawa, malowanie odbyło się tuż przed kąpielą – tak by po skończeniu zabawy od razu móc iść do wanny. Abyśmy obie czuły się komfortowo do zabawy Amelka została rozebrana do pieluszki. Dzięki temu bez problemu mogła malować nie tylko kartkę papieru, ale także swoje nóżki, czy brzuszek. Farbki oczywiście były do tego przystosowane. Na początku córka nieśmiało podeszła do sprawy i nie chętnie chciała włożyć paluszki do pojemniczka z farbą, ale po chwili się rozkręciła. Potem zabawa tylko nabierała tempa 🙂

Sądzę, że taka zabawa jest nie tylko radością dla dziecka, ale także dla rodzica. Ja świetnie się bawiłam rysując z Amelką, tata miał z nas ubaw robiąc zdjęcia. Dzięki temu miło spędziliśmy czas we trójkę, a że potem było trochę więcej szorowania podłogi no i kąpiel Amelki dłużej trwała i woda była bardziej kolorowa, to już inna sprawa 😉 A dzięki temu mamy kolejny element do pamiątkowego pudełka – pierwsze dzieło Amelii.

Dodatkowo mam świadomość, że dzięki takiej zabawie Amelka rozwija się psychomotorycznie, bo przecież nie od dziś wiadomo, że takie manualne zabawy jak rysowanie, malowanie, lepienie z plasteliny, czy gliny są bardzo rozwijające zarówno dla ciała jak i dla ducha, bo mobilizują połączenia nerwowe w mózgu do rozwoju. Mam nadzieję, że ten argument przekona nawet tych, którzy jeszcze nie odważyli się na takie zabawy ze swoimi dziećmi.

Poniżej foto relacja z tej zabawy:

Na początku zapowiadało się niewinnie…

przed

Po pierwszych nieśmiałych podejściach do farb Amelka się rozkręciła…

Malujemy rączką Pełna fascynacja malowaniem farbami

Na koniec mogło być już tylko lepiej…

Radosny brzuszek Coraz bardziej mi się to podoba :)

Jednym słowem wszystkim mamom i nie tylko polecamy wspólne malowanie farbkami. A dla tych mniej odważnych proponujemy malowanie kredkami. Jak u nas to się udało opiszę następnym razem, bo w końcu jutro Mikołajki, a Mikołaj wypatrzył dla Amelki kredki świecowe z przeznaczeniem dla dzieci od roku, więc na pewno będziemy na dniach rysowały, ale ciiii – Amelka jeszcze o niczym nie wie…

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz