Walka z chorobą vol.2

Dziewczynki lepiej, ale mnie dopadło… w nocy gorączka ponad 39stopni, a w dzień tak mnie połamało, że podniesienie szklanki z herbatą to za duży wysiłek nie mówiąc już o dźwiganiu Tosi czy Amelki. Nie Muszę też chyba dodawać, że mąż nadal w delegacji?jak nie padnę a dojdę do siebie to Napiszę coś dłuższego, a tymczasem czołgam się do łóżka…

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz