Tak zwane „kamienie milowe” w rozwoju dziecka

Temat ten często budzi nasze wątpliwości, chociaż rzadko zdajemy sobie sprawę, ze to tak się nazywa 😉 Pierwsze 12 miesięcy w życiu dziecka to czas olbrzymich przemian w życiu Malucha, a dla rodziców czas cudownych i najciekawszych doświadczeń, ale co za tym idzie czas wielu wątpliwości i pytań, między innymi o to, czy dziecko dobrze się rozwija, czy na pewno wszystko jest z nim w porządku? Ze względu na dynamiczność tego okresu obserwujemy jak dziecko od bezbronnego i całkowicie zależnego Maleństwa staje się małym, samodzielnie się poruszającym, a ponadto nader sprytnym małym Rozrabiakom 🙂 Czym są owe kamienie milowe? Otóż odpowiedź jest bardzo prosta.

Są to tak zwane zwrotne punkty w rozwoju dziecka, czyli konkretne umiejętności, które powinny pojawiać się w określonej kolejności, chociaż czas ich pojawienia może być różny w zależności od dziecka.

Najważniejszymi kamieniami milowymi są:

  • unoszenie głowy, gdy dziecko leży na brzuszku

  • obroty z pleców na brzuch i odwrotnie

  • siadanie

  • chodzenie

Mimo iż teoretycznie każda mama zdaje sobie sprawę z tego, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie to jakoś ciężko nam nie porównywać swojego dziecka do innych Maluchów, i o ile nie ma problemów gdy nasze dziecko siedzi, a inny rówieśnik nie o tyle w sytuacji odwrotnej zaczynamy mieć wątpliwości i zaczynamy rozmyślać, czy aby na pewno wszystko z naszym dzieckiem jest w porządku? Należy sobie wtedy powtarzać, iż nasze dziecko na pewno rozwija się w najlepszym dla siebie tempie i na pewno usiądzie, stanie wtedy – kiedy w 100% będzie na to gotowe. Należy też pamiętać, iż dzieci po nauczeniu się czegoś nowego czasem na jakiś czas jakby „zapominały” czego się nauczyła. I tak oto moja córka, która fantastycznie opanowała sztukę stania na czworaka i bujania się w przód i w tył na kilka dni zaprzestała tej sztuce… oczywiście nie omieszkałam zastanawiać się co się stało. Nawet z mężem rozmawialiśmy, że nasza córka coś się rozleniwiła… i co? 20 minut po naszej rozmowie Amelka stojąc na czworaka zaczęła łapać się szczebelków łóżka i w jakiś „cudowny sposób” okazało się, że umie pełzać do przodu (do tej pory pełzała jedynie do tyłu- wpełzając pod wszystkie możliwe meblem, wymiatając białymi skarpeteczkami kurz z niewiadomych mi zakamarków 😉 ). Dlatego raz jeszcze powtarzam sobie i Wam, że nie ma co się martwić, bo nasze dzieci doskonale wiedzą co i kiedy powinny zrobić.

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz