Kuchnia, mamozmagania, Przepisy / 17.03.2018

Jak po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój, tak po zimie powinna przyjść wiosna. I gdy już była w ogródku (kwiaty puściły pąki), już witała się z gąską (było 14 stopni) to wczoraj wieczorem znów napadało śniegu i jest biało. I powiem Wam szczerze, że nie cierpię takiej zmienności pogody, już się człowiek ucieszy z ciepła, już żyje natchniony nadzieją na cieplejsze dni, a tu znowu zimno i śnieżnie. Zima, śnieg i mróz powinny być od grudnia do lutego, a od marca powinniśmy pomału wkraczać w wiosenne ciepło. jednak przez nasze anomalia pogodowe wszystko jest inaczej. Pamiętacie święta Wielkiejnocy i lepienie śnieżnych królików? Z powodu braku ciepła ja staram się ratować siebie i swoją rodzinę potrawami, albo rozgrzewającymi typu kasza jaglana, imbir itp. albo rozpieszczającymi letnimi smakami deserami. Dziś na tapecie jedno z takich dań...
mamozmagania, Przepisy / 08.02.2018

Dziś Tłusty Czwartek, ale przepis, który wam zaraz podam jest taki idealny, ze zechcecie robić pączki nie tylko w tłusty czwartek. Same pączki są puszyste i delikatne, wręcz rozpływają się w ustach. Możecie je zrobić z marmoladą, czekoladą, osypane cukrem pudrem, polane lukrem lub takie, jakie na prawdę najbardziej lubicie. To co zakasujemy rękawy i do pieczenia pączków!
mamozmagania, Przepisy / 21.01.2018

Karnawał to teoretycznie czas szalonych imprez. A co jeśli jesteś mamą trójki dzieci a chętni by zostać z nimi na noc nie walą drzwiami i oknami? ;) Pozostaje korzystać z innych uroków tego okresu. Ja mam kilka potraw, a właściwie smakołyków, które ze względu na swój dość pracochłonny charakter przygotowuję zazwyczaj tylko w okresie karnawału. Może ze względu na zimowy okres i wysoką kaloryczność tych słodkości? Jednak nie od dziś wiadomo, jak coś jest pyszne to zjedzone kalorie idą w cycki, a nie w biodra! Trzymając się tej zasady zapraszam na wspólne pieczenie. Na pierwszy ogień idą uwielbiane przeze mnie za swą kruchość i delikatność faworki!
Przepisy / 18.11.2012

Nie wiem jak Wy, ale ja gdy przychodzi jesień mam wyjątkowo często ochotę zjeść "coś dobrego". Zazwyczaj to "coś" nie jest ukierunkowane i zaczynam poszukiwania. Tak też było i teraz coś mi się chciało - może ciasto, ale składników na karmelowe browni brak, na marchewkowe ciasto z kremem z mascarpone też, wiec zajrzałam do lodówki po natchnienie...Patrzę, a tam cała masa żółtego sera, wiec co by z nim zrobić? I co zrobić by Amelka mi za bardzo nie przeszkadzała? Najlepiej coś co możemy zrobić we dwie :) I tak oto zaczęłyśmy robić pizze...