Suma drobnych przyjemności

Jeszcze kilka lat temu uważałam, że szczęście i spełnienie można osiągnąć TYLKO robiąc coś spektakularnego, albo przeżywając jakieś na prawdę wyjątkowe i niecodzienne chwile. Z lekką zazdrością śledziłam na Facebooku czy Instagramie profile podróżnicze marząc o dalekich podróżach i niesamowitych przygodach. Nadal uwielbiam podróżować, ale nie da się ukryć, że z trójką (do niedawna jeszcze całkiem nie za dużych dzieci) oraz z własną rodzinną działalnością gospodarczą takie długie i szalone podróże – mam nadzieję, że chwilowo 😉 – są trochę poza moim zasięgiem. Niestety nie zawsze doceniałam zwykłą – czasami przez innych nazywaną szarą – codzienność. Od pewnego czasu – a mam wrażenie, że od czasu pandemii kiedy zostaliśmy niejako uziemieni w naszych domach jeszcze bardziej nauczyłam się doceniać uroki każdego dnia, nawet takiego z pozoru zwyczajnego. To właśnie takie małe przyjemności sprawiają, że kiedy kładę się spać jestem szczęśliwa i mam poczucie, że to był na prawdę piękny dzień! A przecież każdy kolejny spełniony dzień daje nam poczucie spełnienia przez kolejne tygodnie, miesiące i lata. Mam nadzieję, że dzięki zmianie swojego podejścia i postrzegania tych zwyczajnych dni na starość będąc babcią, będę miała poczucie, że mam za sobą piękne życie.

Tak na prawdę najważniejsze, ale też najtrudniejsze jest poukładanie sobie wszystkiego w głowie zupełnie na nowo. Zmienić swoje nastawienie i czerpać radość nie tylko z rzeczy wielkich, ale nastawienie się na dostrzeganie i czerpanie przyjemności z rzeczy całkiem małych. Ktoś patrząc z boku mógłby powiedzieć, że nawet z rzeczy błahych. Jednak musimy pamiętać, ze mamy tylko jedno życie i nikt go za nas nie przeżyje. To nie nasze otoczenie i inni ludzie mają uważać, ze mieliśmy piękny dzień, on ma być szczęśliwy i dający spełnienie dla nas samych. A jak wiadomo nie od dziś – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 😉 Ponad to zmieniając swój sposób patrzenia na codzienność zauważyłam, że dużą radość dają mi nie tylko efekty mojej pracy, ale też samo dochodzenie do nich. Uwielbiam zjeść pyszny posiłek i to oczywiście sprawia mi ogromną przyjemność, bo od zawsze byłam łasuchem, ale równie cudowne jest samo przygotowywanie deseru. Zapytasz ”Dlaczego?” Tak na prawdę odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Zależy to tylko i wyłącznie od Twojego nastawienia. Czy będziesz podchodził do tego zadania z nastawieniem “o jejku, nie chce mi się, ale muszę to zrobić” albo “nie mam dziś już siły i w sumie to mi się nie chce” czy może podejdziesz do tego jako do fascynującego i kreatywnego zadania, które na końcu da Ci nagrodę w postaci pysznego jedzenia, poczucia spełnienia, czy też kolejnego kroku by zadbać o swoje zdrowie?

Zapewne większość osób zastanawia się, jak znaleźć czas na przyjemności? Przecież każdy przeciętny dzień wygląda podobnie:


7:00 dzwoni budzik, człowiek otwierając jedno oko wciska przycisk drzemki – byle jeszcze pięć minut pospać. Potem ledwo żywy zwleka się z łóżka, szybka toaleta, ekspresowe śniadanie, albo najlepiej kawa, bo przecież nie ma czasu, a trzeba jeszcze dzieci ogarnąć i trzeba pędzić do pracy. Po drodze oczywiście odstawić towarzystwo do placówek oświatowych i uporać się z porannymi korkami. Potem praca, sterta maili do odpisania, tona papierów do ogarnięcia, a w międzyczasie telekonferencje, albo telefony. W czasie tej gonitwy prędko zjedzony lunch i powrót do domu. Potem tylko szybkie zakupy, odebranie dzieci i domowa rzeczywistość: pranie, sprzątanie, gotowanie, lekcje i ogarnięcie domowego chaosu. Potem człowiek pada na kanapie, bo na nic innego nie ma już siły. Nagle na zegarze 23:00 lub później, szybkie ogarnięcie się i do spania. I tak mija dzień za dniem.

Mimo pracy i nauki zdalnej niewiele się zmienia, a każdy dzień mija jak dzień świstaka. Żyjemy czekając tylko na weekend, na urlop, na ładniejszą pogodę, na dłuższy dzień i biegniemy tak ciągle jak chomik w kołowrotku. Niezauważając, ile nas po drodze omija. Nie musimy od razu wywracać naszego życia do góry nogami Niestety w natłoku obowiązków nie wyczarujemy sobie dodatkowych godzin w ciągu dnia, ale możemy zrobić bardzo wiele. Możemy zmienić swoje nastawienie z “Muszę” na “Chcę”. Z czekania na to co nadejdzie, cieszyć tym co już mam. I każdego dnia znaleźć dosłownie chociaż 15-20 minut na drobną przyjemność. Czy pomyślałeś teraz, że przez 15 minut nie da się nic zrobić? Ja chcę Ciebie przekonać, że da się zrobić bardzo dużo. A jak zobaczysz ile pozytywnych efektów przynosi danie sobie codziennie 15 minut dla siebie to jestem pewna, że z czasem znajdziesz dla siebie dużo więcej czasu!

Dlatego też, jeżeli masz poczucie, że życie przecieka Ci przez palce i ciągle za czymś gonisz, jestem przekonana, że w najbliższym czasie znajdziesz na tym blogu wiele pomysłów, które po wdrożeniu pomogą Ci zobaczyć w życiu dużo pozytywnych efektów. Nie od dziś wiadomo, że najtrudniejszą pracą na świecie jest praca nad sobą samym. Jednak taka praca daje niesamowite efekty. Ja chcę Ci pokazać, że drobne, codzienne rytuały i przyjemności po pierwsze porządkują nam dzień, a po drugie powodują, ze czujemy się wspaniale. Dodatkowo jest wiele drobnych rzeczy, które oprócz tego, że poprawią Ci nastrój i samopoczucie dodatkowo pozytywnie wpłyną na Twoje zdrowie. Pamiętaj, właściwy moment nigdy nie nadejdzie, dlatego teraz jest najlepszy moment by wprowadzić do swojego życia drobne zmiany, to co – zaczynamy?

Podziel się tym ze znajomymi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *