Sprzątanie za pomocą sody oczyszczonej

Ogarnęło mnie „sodowe” sprzątanie i od rana wszystko co da czyszczę/piorę za pomocą sody. Powiem szczerze, że wygląda to całkiem nieźle. Nie używałam rękawiczek i nie mam podrażnionych dłoni, nie musiałam ja, ani maluch w brzuchu wdychać oparów silmych środków do czyszczenia i generalnie wszystko całkiem dobrze się wyczyściło.

W łazience poszło gładko. Super umyła się wanna, zlew, kafelki w łazience, czy toaleta. Zarówno toaletę jak i odtykanie rur przeprowadziłam za pomocą octu. Jedyny minus jest taki, że trzeba bardzo dokładnie wszystko spłukiwać, bo inaczej pozostaje szorstki osad. A niestety na jasnej armaturze tego nie widać tylko czuć.

Sprzątałam też kuchnię i tu mam bardziej mieszane uczucia. To co się czyści codziennie np. kuchenkę (mam akurat gazową) poszło super, całkiem nieźle soda poradziła sobie z przypaloną blachą. Jednak próba wyczyszczenia piekarnika okazała się drobną porażką. Ogólnie piekarnik doczyścił się dobrze, ale jakieś większe przypalenia nie doczyściły się super. Pewnie powinnam pozostawić pastę z sody na dłużej i wtedy doczyścić, ale ja oczywiście liczyłam na szybki efekt 😉

Podsumowując stwierdzam, że chyba soda zagości u mnie w domu w szerszym zakresie niż do tej pory. Do codziennego sprzątania nadaje się super. Jednak chyba raz na jakiś czas jednak będę nadal używała mocniejszych środków, żeby wszystko porządnie doczyścić i zdezynfekować. Na sprzątanie mieszkania zużyłam dzisiaj pewnie około połowy kilogramowej paczki sody oczyszczonej, więc coś czuję, że będę częstym gościem w sklepie www.EcoShop.com.pl. Łatwo policzyć, że koszt dzisiejszego generalnego sprzątania to 3,50 :))))) + koszt wody 😉

Dalsze relacje z moich ekologicznych debiutów na pewno opiszę w kolejnych wpisach.

soda_oczyszczona

A poniżej Amelka pomaga sprzątać – pod rączkami ma torbę z sodą :))))

amelka_sprzata_soda

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz