Słownik dziecka

Znów nie miałam internetu :/ eh życie na wsi w XXI wieku 😉 Dzisiaj chwilowo zadziałał, więc krótka notka o słowniku 20miesięcznego no prawie 21 miesięcznego 😉 Dziecka – znaczy się mojej Amelki 🙂

mama/mamu/mamo – w zależności od kontekstu i potrzeb

tata/tatu – nie trzeba tłumaczyć

baba/babu 🙂

dziadziu – to zawsze niezmiennie słodko brzmi

dzidzia – Tosia i każde inne dziecko

Tusia – Tosia

Tak/Nie – a w szególności nie 😉

Buba – ulubiony kolega Kuba

Galia – Natalia

– Chodź

Tuta – tutaj

Mąke/moke – mokre

am am/mniam mniam – jedzenie

siorbnięcie (jak przy udawaniu w zabawie, że się pije) – picie

No no no + grożenie paluszkiem 🙂

lala – lalka

Monia – jak chce smoczka

gili gili gili 🙂 jak łaskocze (szczególnie chętnie psa)

cio to?

buja buja – w zależności od okoliczności hamak albo huśtawka 🙂

baon – balon

bana – banan

buła, jaja – tego tłumaczyć nie trzeba

O o – jak coś spadnie/zepsuje się

Wooooooo – jak coś ją zaskoczy/zafascynuje/zdziwi

Tuta – tutaj

tu

A teraz czas na zwierzątka 🙂

Au au – pies

Kocie/miau – kot

ko ko – kura

ka ka – kaczka

U u – małpka

Tuu tuu – słonik

Ssssssss – wąż

Muuuuuuuuuuu – krowa

kląsanie ustami – konik

oczywiście wszystkie zwierzątka należy naśladować z należytym zaangażowaniem 😉

To te słowa, które przyszły mi na myśl z samego rano, a tym czasem lecę się pakować, bo wracamy na 2 dni do Warszawy, bo Tosię dziś czeka kontrola bioderek. Proszę trzymać za nas kciuki!

A to jedna z ulubionych książeczek Amelki:

moj-pierwszy-slownik-ksiaze

P.S. Piszę ten wpis na 5 minut przed wyjazdem, więc nie zdążyłam go sprawdzić. Mam nadzieję, że nie ma w nim jakiś błędów, a jeżeli są to z góry przepraszam – wieczorem je zweryfikuję 😉

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz