Ranking szamponów dla dzieci part 2

Wstyd przyznać, ale to już miesiąc minął odkąd poruszyłam temat szamponów dla dzieci i ich szczypania w oczy. W końcu powracam do swojego subiektywnego rankingu opierając się na swoich odczuciach, a właściwie odczuciach swoich oczu. Poniżej szampony, które już wpadły mi w oko w przenośni i dosłownie.

Na pierwszy ogień idzie płyn do włosów i ciała J&j (Johnson’s Baby, płyn do mycia 3w1):

  • Może i faktycznie nie szczypie w oczy, ale pozostawia duży dyskomfort. Miałam wrażenie jakby całkowicie wysuszył mi oczy.

W tym miejscu chciałam umieścić zdjęcie produktu, ale niestety mój tablet odmówił współpracy i nie chce dodawać obrazków do wpisów, więc dzisiaj będzie bez obrazków 🙁

Drugim szamponem był zapewne znany wszystkim z naszego dzieciństwa Bambi (nie mylić z Bambino, bo tego nie używałam – jeszcze 😉 ). Chodzi mi o ten żółty jak słoneczko.

  • I tu powiem krótko – było ciężko…może nie tak ciężko jak po Shaumie o której pisałam TU ale było niewiele lepiej.

Trzeci, który wpadł w moje ręce, a właściwie oczy był Brzoskwiniowy Garnier.

  • Podobnie jak j&j nie szczypał w oczy, ale dyskomfort był. Trochę mniejszy, ale jednak. Szkoda, bo sama mam do niego duży sentyment.

Jak na razie ostatnim testowanym przeze mnie jest Szampon Hipp.

  • I tu sprawdza się angielskie przysłowie Last but not least 🙂 To zdecydowanie mój faworyt i to na razi on króluje u nas w łazience. Nie szczypie w oczy, nie piecze i nie pozostawia dyskomfortu. Miałam odczucie jakby czysta woda wpadła mi do oka. I faktycznie odkąd go używamy Amelka trochę spokojniej podchodzi do tematu mycia głowy, chociaż i tak jeszcze nad tym pracujemy 🙂

To na razie tyle, a jak coś jeszcze wpadnie mi w oko 😉 to na pewno o tym napiszę.

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz