Poród zbliża się wielkimi krokami

Czuję, że tak powiem w kościach, że poród coraz bliżej. Ameryki niby nie odkrywam, bo mam termin na 3 czerwca. Jednak od wczoraj czuję się dziwnie niespokojna. Chodzę po domu i szukam co by tu jeszcze wyprasować, co by tu jeszcze sprzątnąć. A może poprzestawiać meble? A może za mało obiadków w zamrażalniku mam dla Amelki? Jednym słowem ciągła gonitwa myśli.

Z jednej strony może dobrze, bo nie mam czasu stresować się samym porodem, ale jednak zastanawiam się na ile szybko pójdzie ten drugi poród i na ile szybko zdążę się zorientować, że to już 😉

Niby rodziłam i wiem, że „tych” skurczy nie da się pomylić z niczym innym, ale mimo tego odczuwam jakiś dyskomfort. W związku z tym pytanie do mam, które mają dwójkę dzieci – Jak to było u Was z drugim porodem? Jak szybko się zorientowałyście, że to już? Jak szybko jechałyście do szpitala? Ile czasu minęło od momentu kiedy wiedziałyście, że to właśnie godzina zero wybiła do momentu, aż miałyście Maluszka u siebie na brzuchu?

Będę wdzięczna za wszelkie informacje z pierwszej ręki. Niby książki i lekarze podają jasne informacje, ale dla mnie informacje od innych mam są cenne ponad wszystko.

P.S. Mimo mojej sceptycznej oceny odplamiacza z oleju kokosowego, o którym pisałam tu —> odplamiacz

Pragnę z radością poinformować, iż uważam, że jest świetny. Po dniu dziecka, Amelki ubranka wyglądały jak widać poniżej, a po praniu nie ma ani śladu tej fantastycznej zabawy 😉 Jakby ktoś nie wierzył mogę wrzucić fotki po praniu, ale jutro jak pranie wyschnie 🙂

plamy_po_flamastrach plamy_flamastry

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz