Ze względu na to, iż zawsze walczyłam o to (ze sobą :P) by Amelka od małego zasypiała w swoim łóżeczku w sumie nie miałam nigdy większych problemów z jej usypianiem. Na początku nie było łatwo, bo przecież wygodniej jest mieć Malucha w łóżku przy piersi, ale gdy tylko udało nam się trochę do siebie dostosować od razu zaczęłam Amelkę uczyć spania we własnym łóżeczku. Dużym ułatwieniem było to, iż jej łóżeczko stoi przy naszym łóżku i czasem jak się przebudziła wystarczyło, że przez szczebelki pogłaskałam ją po główce i spokojnie zasypiała dalej. I po raz kolejny przekonałam się, że konsekwencja mimo, iż jest trudna to przynosi efekty.

Przez ostatnie dni trochę zaniedbałam bloga :( jednak było to spowodowane chorobą Amelki. Przez 6 dni walczyłyśmy z gorączką i to nie byle jaką ale taką 39-40 stopni, która nie schodziła poniżej 38,5 nawet po podaniu środków przeciwgorączkowych. Wszystko wskazuje na to, iż była to gorączka po szczepieniu na świnkę odrę, różyczkę i ospę, ale tak na prawdę mimo licznych badań krwi, moczu i usg brzucha mam tylko pewność, ze nie było to (na szczęście) zapalenie układu moczowego. Nie było lekko i dlatego chciałam Wam opisać moje sposoby radzenia sobie z gorączką, ale jeszcze bardziej chciałabym poznać Wasze sposoby, które na pewno wypróbuję w razie kolejnej gorączki.