Chyba pierwszy raz w życiu cieszę się, ze zmiany czasu na letni. Zawsze wstawanie o tę godzinę wcześniej dawało mi się we znaki. A dzisiaj jestem szczęśliwa, bo lżej mi na duszy, że wstałam o 6:00, a nie o 5:00 :)

Nie miałam dzisiaj ani weny, ani siły na gotowanie obiadu. W związku z tym zrobiłam mega szybkie, ale jakże pyszne placki z jabłkami. Nie tylko ja zjadłam je ze smakiem. Amelka jak za wolno dawałam jej kęsy krzyczała: "Mami, mniami, mniami" :) To chyba najlepszy dowód na to, że obiad był strzałem w dziesiątkę. A oto przepis na te placki: