Miał być dzisiaj wpis o zajączku z wymiany blogowej, który do nas wczoraj przykicał. Jednak Amelka zrobiła sobie i nam imieninową "niespodziankę" i dostała w nocy gorączki. Całą noc mamy do tyłu, w dzień też wszystko na nie i generalnie nie było na nic czasu - mam nadzieję, że to tylko zęby, ale nigdy nic nie wiadomo.