Karnawał to teoretycznie czas szalonych imprez. A co jeśli jesteś mamą trójki dzieci a chętni by zostać z nimi na noc nie walą drzwiami i oknami? ;) Pozostaje korzystać z innych uroków tego okresu. Ja mam kilka potraw, a właściwie smakołyków, które ze względu na swój dość pracochłonny charakter przygotowuję zazwyczaj tylko w okresie karnawału. Może ze względu na zimowy okres i wysoką kaloryczność tych słodkości? Jednak nie od dziś wiadomo, jak coś jest pyszne to zjedzone kalorie idą w cycki, a nie w biodra! Trzymając się tej zasady zapraszam na wspólne pieczenie. Na pierwszy ogień idą uwielbiane przeze mnie za swą kruchość i delikatność faworki!