Ze względu na majówkę nie było czasu (ani technologicznych możliwości) by dokonać nowych wpisów. Obiecywałam sobie, że jak tylko wrócimy do Warszawy nadrobię zaległości. Jednak niespodziewane okoliczności sprawiły, iż napisać mogę dopiero dzisiaj.

Witam od kilku dni nie mam czasu by zebrać myśli i napisać jakikolwiek artykuł na blog. Od rana do wieczora jesteśmy z Amelką na dworze co skutkuje moimi opalonymi - w "rękawki", a jakże- ramionami oraz pełnią szczęścia Amelki. Niestety przy takiej pogodzie Amelka jest w domu nie do zniesienia, bo ją roznosi. W związku z tym pozostaje spędzać całe dnia ( z krótką przerwą na obiad) na zewnątrz. Dobrze, że w pobliżu domu mamy dwa parki.