Letnie szaleństwo

Jesteśmy u dziadków na wsi 🙂 W związku z tym Amelka domaga się pobytu na dworze odkąd otworzy oczy tj. 6 rano do 20 wieczorem. Jedynie na drzemkę daje się zaciągnąć do domu.

Jedzenie też najlepiej smakuje na dworze, bo w domu się nie liczy. Przed domem basen i piaskownica, dookoła pełno zwierzątek kury, kaczki, krowy, pieski, kotki, świnki (tak, tak ulubione miejsce pobytu Amelki to chlew :P). Na okolicznych podwórkach dużo dzieci, więc odwiedzamy sąsiadów i generalnie nie ma na nic czasu.

Ja zazwyczaj jak kładę dziewczyny spać uświadamiam sobie, że nawet nie bardzo był czas na obiad dla mnie. Każda godzina pędzi jak szalona, a jak już dziewczyny pójdą spać to ja z zapałkami w oczach też idę się kąpać i grzecznie maszeruję do łóżka, bo z samego rana powtórka z rozrywki.

Obiecałam Wam Candy (które już prawie gotowe), ale nie mam czasu go dokończyć. Konkurs z Mama i ja trwa, a tu już w kolejce czeka kolejny konkurs :))) a ja nie wiem kiedy licznik odwiedzin się obrócił i już 60 000 (szok!). Kochani bardzo dziękuję za to, że wchodzicie i czytacie bloga. Dziękuję i czekam na kolejne komentarze, bo te lubię najbardziej 😉

Obiecuję wziąć się w garść (bo nadal walczę z kryzysem) i nadrobić zaległości.

A teraz pędzę, bo Amelka ciągnie mnie za rękę i pokazuje, że chce do dzieci na trampolinę.

Do napisania!

60000

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz