Lampka z dyni

Co prawda nie uznaję święta Haloween, ale każda okazja jest dobra to wspólnej i niecodziennej zabawy z dzieckiem 🙂

Mimo, że brałam pod uwagę, że robienie lampki z dyni może nie być dla Amelki ciekawe – postanowiłam zaryzykować. Nie ma się tu co rozpisywać, bo to żadne cuda nie są poniżej fotorelacja, która najlepiej odda to co robiłyśmy 🙂

Na początku była dynia…

Na początku była dynia...

Dziewczynki (i krowa) były nią bardzo zadziwione… Były próby podnoszenia, turlania i siadania na niej…

zadziwnieni

No to zabieramy się do roboty…czas na pierwsze cięcie 😀

Pierwsze cięcie

Mama wycina dynię, a Tosia czyta najświeższe wiadomości 😉

prasówka

„Woooow duuuuzio” – powiedziała Amelka! Zaczynamy wyciągać środek

środek

Amelka dalej drążyła temat jak zrobić z dyni karocę…

drążymy

Szkoda, żeby dynia się zmarnowała, wiec Amelka gotowała zupę dyniową – pyyyyycha!

zupa dyniowa

Jeszcze tylko trzeba narysować buzię do wycięcia…

rysowanie buzi dyniI dzieło skończone 🙂

lampka z dyni

A oto dynia i DUCH 🙂

dzieło

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz