Kocham – nie daję klapsów. Czy klaps to też bicie?

Wczoraj przeglądając różne blogi trafiłam na kampanię społeczną „Kocham – nie daję klapsów”. Podpisuję się pod nią wszystkimi swoimi kończynami. Mimo, iż sama doskonale wiem, że czasem trudno powstrzymać emocje to jednak należy pamiętać, iż nawet z pozoru niewinny klaps jest uzewnętrznieniem totalnej bezradności i braku argumentów rodziców.

Dodatkowo warto sobie uzmysłowić i przypomnieć sytuację, w której my sami dostaliśmy klapsa – co wtedy czuliśmy? Strach, bezradność, poniżenie? Dla rodziców klaps jest często pokazaniem swojego autorytetu, ale czy dziecko po otrzymaniu klapsa tak nas właśnie spostrzega? Raczej patrzy na nas jak na oprawcę, który wobec jego bezbronności stosuję przemoc fizyczną. W tym strachu może faktycznie się na chwilę uspokaja, ale czy wyniesie z tej sytuacji jakąś lekcję? Prawdopodobnie tylko taką, że rodzic ma przewagę fizyczną, a chyba chcielibyśmy być postrzegani przez nasze pociechy jako autorytet moralny?!

Moim zdaniem nawet pojedynczy „niewinny” klaps jest jedynie oznaką porażki wychowawczej rodzica. Oznaką jego bezsilności, braku argumentacji i konsekwencji. Jest oczywiście najprostszym rozwiązaniem, ale uświadommy sobie jakie niesie konsekwencję dla dziecka.

Mam nadzieję, że nie tylko ze względu na ustawę – która obowiązuje od 1 sierpnia 2010 – coraz większy odsetek Polaków będzie uważało stosowanie kar cielesnych wobec dzieci za zabronione i karygodne. Niestety dane wskazują, iż aż 69% Polaków uważa, że czasem trzeba dać dziecku klapsa. Dlatego też naszym zadaniem – zadaniem rodziców – jest nie tylko uchronienie dziecka przed dawaniem klapsów, ale szerzenie tego podejścia i wiedzy na temat tego jak negatywny wpływ na psychikę i życie dziecka może mieć z pozoru nie winny klaps.

baner_stop_klapsom

Więcej o akcji można przeczytać na http://stopklapsom.pl/

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz