Macierzyństwo / 26.12.2011

Jak co roku przed świętami ogarnęła mnie gorączka przygotowań - żeby wszystko było idealnie, żeby Amelka była zachwycona, bo przecież już nie jest niczego nie rozumiejącym malcem. Jednak teraz gdy święta dobiegają ku końcowi naszła mnie refleksja, że przecież dla naszego dziecka nie najważniejsza jest piękna sukienka, nowe bombki na choince, czy piękna dekoracja na stole, a czas wspólnie spędzony z rodzicami, dziadkami i rodziną.