Parenting

Suma drobnych przyjemności

Jeszcze kilka lat temu uważałam, że szczęście i spełnienie można osiągnąć TYLKO robiąc coś spektakularnego, albo przeżywając jakieś na prawdę wyjątkowe i niecodzienne chwile. Z lekką zazdrością śledziłam na Facebooku czy Instagramie profile podróżnicze marząc o dalekich podróżach i niesamowitych przygodach. Nadal uwielbiam podróżować, ale nie da się ukryć, że z trójką (do niedawna jeszcze całkiem nie za dużych dzieci) oraz z własną rodzinną działalnością gospodarczą takie długie i szalone podróże – mam nadzieję, że chwilowo 😉 – są trochę poza moim zasięgiem. Niestety nie zawsze doceniałam zwykłą – czasami przez innych nazywaną szarą – codzienność. Od pewnego czasu – a mam wrażenie, że od czasu pandemii kiedy zostaliśmy niejako uziemieni w naszych domach jeszcze bardziej nauczyłam się doceniać uroki każdego dnia, nawet takiego z pozoru zwyczajnego. To właśnie takie małe przyjemności sprawiają, że kiedy kładę się spać jestem szczęśliwa i mam poczucie, że to był na prawdę piękny dzień! A przecież każdy kolejny spełniony dzień daje nam poczucie spełnienia przez kolejne tygodnie, miesiące i lata. Mam nadzieję, że dzięki zmianie swojego podejścia i postrzegania tych zwyczajnych dni na starość będąc babcią, będę miała poczucie, że mam za sobą piękne życie.

Ale masz super, siedzisz cały dzień w domu z dziećmi! Czy aby na pewno?

Gdy przypomnę sobie siebie sprzed kilku lat wracającą do domu po 8-10h pracy w korpo, potem szybkie zakupy i fitness, to przypominam sobie swoje poczucie zmęczenia, całym dniem pracy, swoją chęć odpoczynku i z zazdrością patrzyłam na koleżanki na macierzyńskim… przecież one siedzą cały dzień w domu z dziećmi – te to mają dobrze 😉 Jednak jak to mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 🙂 i teraz mając doświadczenia z „drugiej strony barykady” myślę z tęsknotą o tej ciepłej kawie wypijanej przy pracowym biurku 😉 o tej ciszy wolnej od: mamo… , mamo… , mamo… Bo wbrew pozorom bycie mamą na pełen etap to tak na prawdę bycie…

5 rzeczy, o których nie powie Ci lekarz!

Po 6 tygodniowych zmaganiach chorobowych, chyba wracamy już na prostą – oby. Po licznych rozmowach z innymi mamami, doszłam do wniosku, ze jest sporo rzeczy, które dla mnie – za pewne z perspektywy czasu – wydają się być oczywiste, a dla innych nie są. Są to kwestie, które moim zdaniem każdy pediatra powinien przekazywać rodzicom, a dlaczego tego nie robią? Tego już kompletnie nie wiem. Nie mniej jednak w tym poście chcę Wam opisać 5 bardzo ważnych – z punktu widzenia leczenia dzieci – rzeczy, o których prawdopodobnie nie poinformował Cię lekarz…

To było już 3 lata temu, a emocje są żywe jakby to było wczoraj…

Dzień narodzin własnego dziecka pozostaje w pamięci do końca życia. I tak co roku już dzień przed urodzinami każdej z córek wspominam o której zaczęły się pierwsze skurcze, co wtedy czułam, jak przebiegał poród, bo jednak każda z tych trzech historii była zupełnie inna. A ciąża, poród i pierwszy rok życia Zosi, był zapewne najtrudniejszy, okupiony największym strachem i lękiem. 27.01.2015… minęły już 3 lata od tej daty i wydawało mi się, że wszystko mam już poukładane, przepracowane, jednak w tym roku ten olbrzymi ładunek emocjonalny, który się wówczas we mnie zebrał wrócił do mnie ze zdwojoną siłą, a punkt zapalny – dla kogoś kto tego nie przeżył – mógłby być zupełnie błahy i nieprzewidywalny. Dzień przed 3 urodzinami Zosi w faktach, jednym z poruszanych tematów były narodziny wcześniaka ważącego zaledwie 400g! Co więcej udało się go uratować i na dniach wychodzi do domu! Ale nawet nie to wzbudziło we mnie największe emocje…nie zdawałam sobie sprawy, ze z pozoru nieistotne dźwięki mogą poruszyć taką lawinę emocji. A były to dźwięki aparatury na OIOM-ie.

Wielka reaktywacja bloga

To już moje drugie podejście do wskrzeszenia bloga na nowo. Pierwsze z góry było spisane na niepowodzenie. Jednak wówczas nie umiałam sobie nawet wyobrazić ogromu obowiązków i trudności, które mnie czekają. Dziś mija prawie trzy lata od tamtego czasu, którego potrzebowałam by sobie wszystko na nowo poukładać i móc wrócić do pisania bloga na nowo. Dużo się przez te trzy lata zmieniło, dużo mnie ten czas nauczył – przede wszystkim pokory, cierpliwości i wiary we własne możliwości i siłę pozytywnego myślenia. Jednak mimo braku czasu, mimo wielu zajęć, gdzieś w głębi serca ciągle pamiętałam i brakowało mi mojego 4tego dziecka 😉 tego BLOGA!

Dziś nasz wielki dzień

Nadszedł dzień, który myślałam, że nie nadejdzie nigdy. A jednak nadszedł szybciej niż się tego spodziewałam. Tak jak pisałam czas leci nieubłaganie i to właśnie dziś dokładnie 8 tygodni od narodzin Zosieńka przyjechała z nami do domu 😀

O mnie

Zuzanna

Cześć, mam na imię Zuzanna 🙂 z wykształcenia i z zamiłowania jestem psychologiem. Z aktualnego doświadczenia jestem pełnoetatową mamą trzech żywiołowych córek. Z racji tego, że każda z nich jest inna, a codzienność dostarcza wielu wrażeń postanowiłam pisać tego bloga. Codzienność dostarcza wielu inspiracji do dzielenia się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami. Drugą moją pasją jest naturalne wspieranie odporności oraz gotowanie, co codziennie „testuję” na sobie i swojej rodzinie, a ponieważ widzę jakie przynosi efekty z chęcią podam wiedzę dalej 🙂

Popularne wpisy

Sorry. No data so far.

Polub nas na Facebooku

Newsletter

Podaj swój adres email, aby zapisać się do naszego newslettera!