Jak zrobić pizzę i dobrze się bawić

Nie wiem jak Wy, ale ja gdy przychodzi jesień mam wyjątkowo często ochotę zjeść „coś dobrego”. Zazwyczaj to „coś” nie jest ukierunkowane i zaczynam poszukiwania. Tak też było i teraz coś mi się chciało – może ciasto, ale składników na karmelowe browni brak, na marchewkowe ciasto z kremem z mascarpone też, wiec zajrzałam do lodówki po natchnienie…Patrzę, a tam cała masa żółtego sera, wiec co by z nim zrobić? I co zrobić by Amelka mi za bardzo nie przeszkadzała? Najlepiej coś co możemy zrobić we dwie 🙂 I tak oto zaczęłyśmy robić pizze…

Na początku tylko napiszę, że niestety nie mam udokumentowanego wspólnego robienia ciasta, bo obie byłyśmy całe w mące 😉 i ręce były lepkie, a nikogo w zasięgu ręki nie było, żeby zrobić zdjęcie (tata usypiał Tosię). Dlatego na początek dla ciekawych podam super prosty przepis na pyyyyszne moim zdaniem ciasto na pizze:

400g mąki

30g drożdży świeżych

1 łyżeczka soli

1/4 l ciepłej wody

1 łyżka cukru

2 łyżki oleju

1. Na początek mieszamy drożdże z cukrem, aż wyjdzie płynna masa i odstawiamy do ruszenia drożdży w ciepłe miejsce.

2. Mieszamy mąkę z solą i wlewamy drożdże, mieszamy łyżką

3. Dolewamy około połowy wody ( w razie czego zawsze można dolać, a konsystencja w dużej mierze zależy od mąki)

4. Wyrabiamy ciasto i pod koniec wyrabiania dolewamy olej.

5. Gdy mamy zgrabną kulkę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, aż podwoi swoją objętość i GOTOWE!

Gdy ciasto zrobione można je rozłożyć na blasze a potem dodawać kolejne składniki. U nas wyglądało to tak:

Baza zrobiona.

DSCN7394

Można dodać to co tygryski lubią najbardziej „zółty sel” 😉

DSCN7397

Kontrola jakości, czy ser na pewno jest dobry 🙂

DSCN7401

A to już pizza tuż przed wejściem do pieca i zaraz po wyjściu 😉

Untitled-1

I co – macie ochotę na taką pizze? Niestety zdjęć z konsumpcji brak, jak już zorientowałam się by zrobić zdjęcia nie było czemu 😉 Pizza rozeszła się szybciej niż ciepłe bułeczki. Dlatego jeżeli musicie zrobić obiad, a nie wiecie czym zająć np. szalonego dwulatka to już wiecie. SMACZNEGO!

Podziel się tym ze znajomymi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *