Gorączka u dziecka

Przez ostatnie dni trochę zaniedbałam bloga 🙁 jednak było to spowodowane chorobą Amelki. Przez 6 dni walczyłyśmy z gorączką i to nie byle jaką ale taką 39-40 stopni, która nie schodziła poniżej 38,5 nawet po podaniu środków przeciwgorączkowych. Wszystko wskazuje na to, iż była to gorączka po szczepieniu na świnkę odrę, różyczkę i ospę, ale tak na prawdę mimo licznych badań krwi, moczu i usg brzucha mam tylko pewność, ze nie było to (na szczęście) zapalenie układu moczowego.

Nie było lekko i dlatego chciałam Wam opisać moje sposoby radzenia sobie z gorączką, ale jeszcze bardziej chciałabym poznać Wasze sposoby, które na pewno wypróbuję w razie kolejnej gorączki.

  • środki przeciwgorączkowe – ze względu na to, iż Amelka miała bardzo wysoką gorączkę lekarka zaleciła by podawać ibuprom naprzemiennie z panadolem w odstępach nie mniejszych niż 4h – nawet, gdyby gorączka była poniżej 39 stopni – dzięki temu minimalizowaliśmy prawdopodobieństwo dojścia gorączki ponad 39 stopni. Niestety nie zawsze to skutkowało, dlatego miałam awaryjnie przepisaną pyralginę w czopkach – niestety okazała się nie do dostania w kilku aptekach… i musieliśmy sobie radzić inaczej.
  • chłodzące kąpiele – wstyd się przyznać, ale gdy Amelka była mniejsza jako chłodną kąpiel stosowałam dosłownie wkładanie dziecka do chłodnej/letniej wody… jednak zawczasu zasięgnęłam języka i teraz wiem, żeby tego absolutnie nie robić, bo dziecko może doznać szoku termicznego!!!!! Wiem też sama, że wśród rodziców pokutuje takie samo przekonanie jak moje…dlatego pragnę wytłumaczyć, iż chłodna kąpiel przy wysokiej temperaturze polega na włożeniu dziecka do wody o temperaturze różnej temperaturze ciała dziecka, a dopiero gdy dziecko już się do wody przyzwyczai powoli wlewamy chłodną wodę, aż woda osiągnie temperaturę ok. 37 stopni. Po swoich ostatnich doświadczeniach gorączkowych wiem, że dla dziecka dużo łatwiej jest znieść taką kąpiel gdy jest wannie razem z rodzicem. Szczerze mówiąc u nas dopiero połączenie środka przeciwgorączkowego wraz z kąpielami powodowało obniżenie temperatury i utrzymanie tej niższej temperatury na dłużej niż godzinę.
  • chłodne okłady – w przypadku tej gorączki zupełnie się nie sprawdziły, ponieważ Amelka nie pozwoliła sobie robić chłodnych okładów ani na czoło, ani na nóżki. Każda próba kończyła się olbrzymim płaczem i zrzucaniem okładu. A było mi jej wystarczająco szkoda, by jeszcze męczyć okładami, dlatego zamiast tego stosowałam kąpiele.
  • plasterki chłodzące – jak to mówią tonący brzytwy się chwyta i mimo, iż zazwyczaj do reklam podchodzę sceptycznie postanowiłam wypróbować te reklamowane plasterki (Ibum). Wbrew tego co mówią w reklamie – i co nie powinno nas dziwić – plasterki oczywiście nie wpływają na obniżenie gorączki. Jednak zauważyłam, iż po przyklejeniu plasterka do czoła lub karku ( w zależności co miała bardziej rozpalone) ewidentnie Amelce przynosiło to ulgę i pomagało zasnąć. Mimo, iż jak sama sobie przykleiłam kawałek plastra do czoła to mnie wkurzał – Amelka okazała się bardziej wyrozumiała i potrafiła funkcjonować z przyklejonym plasterkiem nawet kilka godzin. Dodatkowym plusem jest to, iż za cenę 7zł kupiłam 2 plastry, które koniecznie trzeba pociąć na mniejsze (jak dla 14 miesięcznego dziecka) i mimo 3 krotnego użycia plastra pozostało mi jeszcze 1,5 plastra. W związku z tym jest to rozwiązanie dość ekonomiczne.
  • picie – może nie jest to sposób na zbicie gorączki, ale na pewno jest to najważniejszy punkt działania, żeby dziecko się nie odwodniło. O ile nic się nie stanie jeżeli nasz Maluch nie będzie jadł, o tyle bez picia może być krucho. Moja Amelka podczas gorączki strasznie dużo piła sama z siebie – nawet koło litra wody na dobę. Jednak gdy nasz Maluch nie jest skory do picia, pamiętajmy by nawet co kilka minut podawać mu wodę po łyżeczce. Dzięki temu zminimalizujemy szansę na odwodnienie dziecka a tym samym wizytę w szpitalu.

My właśnie w ten sposób radziłyśmy sobie z gorączką, a Wy jakie macie sposoby na jej zwalczanie? Na pewno w jednym z kolejnych postów chciałabym się zająć termometrami i mierzeniem dzieciom temperatury, bo jak się okazało to nie jest takie proste i oczywiste jak się wydaje 😉

Poniżej graf obrazujący, kiedy mówimy o wysokiej gorączce. Z niecierpliwością czekam na komentarze :)))))


gorączka
Obrazek pochodzi ze strony http://bi.gazeta.pl/im/1/7607/m7607231.jpg
Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz