Co lepsze smoczek czy kciuk – o to jest pytanie

Cieszyłam się niezmiernie, że Tosia nie ma za dużej potrzeby ssania. W przeciwieństwie do swojej starszej siostry nigdy nie wisiała na piersi i nie domagała się ssania, jednak od jakiegoś tygodnia…

Namiętnie ssie swój kciuk. I taka o to mam jednak w domu małego ssaka. Cieszyłam się przez 3 miesiące, że uda mi się wychować dziecko bez smoka i tym samym nie będzie potem problemu z odzwyczajaniem, ale chyba jednak nie.

Z tego co do tej pory wyczytałam jednak ssanie kciuka robi dla zgryzu dużo większe spustoszenie, niż ssanie smoczka. Co prawda Tosia jest nie za bardzo chętna na smoczek, ale chyba pomału się łamie.

Poza tym, łatwiej odzwyczaić od smoczka – zawsze można go wyrzucić, a kciuk jednak pozostaje 😉 Chociaż jak powiedziała jedna z moich przyjaciółek – to zależy jak bardzo jesteś radykalna 😉 Z tego miejsca ściskam gorąco moją ciężarną Pati :* która tak mnie rozbawiła tym tekstem, że od razu poprawił mi się humor.

Dlatego też z tego miejsca pytam oo Wasze doświadczenia. Może Wasze dzieci ssały kciuk – co wtedy zrobiłyście? Przypominam, ze Tosia ma 3,5 miesiąca, więc jeszcze trochę z tym ssaniem będziemy miały problem…

A nie ukrywam, ze wizja wysuniętej szczęki i takiego obrazka mnie przeraża…

ssanie kciuka

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz