Bunt dwulatka, a na pocieszenie wyróżnienie

Bunt dwulatka – zawsze myślałam, że to przereklamowane stwierdzenie do czasu…

Co prawda do drugich urodzin mamy jeszcze 3 miesiące, ale od kilku dni dobrze wiem co to znaczy bunt dwulatka. Ostatnio, cokolwiek zrobię wbrew Amelce zaczyna się wielki ryk – tak, tak nie tam żaden płacz, ale lament razem z rzucaniem się na podłogę i wierzganiem wszystkimi kończynami. Na pewno znacie program „super niania” ja zawsze się zastanawiałam co Ci rodzice robią, że ich dzieci się tak zachowują?! Teraz już wiem – czasem nie robiąc nic złego, a dziecko po prostu przechodzi bunt dwulatka… Niby bunt dwulatka to prawidłowy etap rozwoju, ale mi ta myśl jakoś nie pomaga…

Wiem, że taki atak histerii należy ignorować i przeczekać i pierwsze dni udawało mi się to bez problemu, ale z każdym dniem widzę, że jest mi coraz trudniej. Bo ile można?! Z jednej strony jestem przekonana i świadoma, że muszę dziecku stawiać granice, by je wychowywać, a nie hodować, ale czasem dla świętego spokoju chcę ulec. W związku z tym nie dość, że „walczę” z Amelką to jeszcze sama ze sobą, a taka psychiczno-psychologiczna walka jest niezmiernie męcząca. Ponad to mam jeszcze na głowie Tosię…ale ona jakby rozumiała całą sytuację i jest grzeczniutka jak Aniołek. Serio nie wierzyłam, że takie dzieci istnieją. To chyba nagroda za trudy walki z rozhisteryzowaną dwulatką…

bunt_dwulatka

A może Wy macie jakieś sposoby jak przetrwać bunt dwulatka? Bo mi już pomału brakuje sił na znoszenie tego ryku i wrzasku. Będę wdzięczna za wszelkie dobre rady.

Ale na pocieszenie spotkała mnie nagroda – wyróżnienie przez Zaradną Mamę, za co dziękuję 🙂

versatile

A teraz czas na 7 rzeczy, których o mnie nie wiecie:

1. Jestem maniaczką koloru fioletowego 🙂 Mam fioletową łazienkę, laptop, większość ciuchów i jak tylko mogę to wybieram fiolet 🙂

2. Żeby się rymowało to chciałam nazwać Tosię Petronelką – czyż nie fajnie brzmi Amelka i Petronelka? 😛

3. Kiedyś trenowałam jazdę konną – niestety przed pierwszymi zawodami nabawiłam się ataku astmy na tle alergicznym i tak skończyła się moja kariera 🙁

4. Bardzo lubię wykonywać różnego rodzaju prace plastyczne (poza rysowaniem :D) i nie mogę się doczekać kiedy dziewczyny będą starsze i będziemy mogły razem lepić z gliny, masy solnej, robić witraże i inne cuda.

5. Mój mąż jest ode mnie 9 lat starszy i się ciągle śmieje, że jak ja się urodziłam to on oglądał Mundial w Meksyku 😛 ale dzięki temu zawsze będzie miał młodą żonę 😀

6.Moim marzeniem jest – by jak dziewczynki trochę podrosną – kupić samochód campingowy i zrobić sobie rodzinną objazdówkę po Europie.

7. Mam totalny brak orientacji w terenie – mój mąż mówi mi, że jak nie widzę Pałacu Kultury to nie wiem gdzie jestem… i może coś w tym jest 😛

A teraz czas na moje nominacje – tylko kilka, bo zabawa rozszerza się ekspresowo i większość moich ulubionych blogów już jest nominowanych 🙂 To moje typy:

http://karlitka.blogspot.com/

http://tusia-naszamilosc.blogspot.com/

http://podwojona-sroka.blogspot.com/

http://bagraga.blogspot.com/

http://we-troje.blogspot.com/

A teraz trzymajcie za mnie kciuki – idę do mojego zbuntowanego Aniołka…

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz