A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój…oraz czas na zwycięzców

Wczoraj miałam zły dzień – bardzo zły dzień i było na prawdę krucho…

Po pierwsze się czymś zatrułam i pół nocy spędziłam w łazience – jednak pikantnych szczegółów Wam oszczędzę.

Po nie przespanej nocy Dziewczynki zamiast wyrozumiałości były nie do zniesienia. Tosia po szczepieniu marudna i nieodkładalna z rąk, a Amelka po prostu łobuzelka. Mąż w delegacji – ja osłabiona – z całym domem na głowie. Pół dnia przepłakałam w kącie by Amelka nie widziała, ale wiedziałam, że to mi jest potrzebne. Pod wieczór było lepiej, chociaż Dziewczynki bardzo kiepsko spały i w sumie dopiero o 2:30 usnęłam na dobre…

Jednak dzisiaj od rana same miłe niespodzianki:

Amelcia z uśmiechem na buzi pierwszy raz przyszła do nas sama ze swojego pokoju, a czy może być coś lepszego na przebudzenie niż radosna buzia dziecka? Przyszła, wgramoliła się do łóżka i dała mi buziaka na dzień dobry 😀

Potem w łazience spotkała mnie kolejna miła niespodzianka – dzięki diecie i pewnie zatruciu udało mi się w końcu schudnąć! i na reszcie pomału zaczynam czuć się dobrze w swoim ciele. I niech mi ktoś powie, że bez ćwiczeń nie da się schudnąć?! Oczywiście, że się da – wystarczy mieć dzieci 😉

A o to dowód mojego sukces, a co! pozytywnymi wiadomościami należy się chwalić:

waga_11_10_2012

Ale to nie koniec zaskoczeń dnia dzisiejszego!

Amelka wyciągnęła z szuflady kartkę, wzięła kredki i usiadła przy swoim stoliku. Zaczyna rysować w wielkim skupieniu i za chwil kilka woła:

„Mama, patrz! tata” i przybiega do mnie z kartką. Poniżej to co mi pokazała…szczerze, gdyby nie było mnie obok i nie widziałabym, że sama to rysuje w życiu bym nie uwierzyła. Przypomnę tylko, ze Amelka ma 23 miesiące! A oto i tata oczami Amelki…gotowi?

tata_11_10_2012

Co więcej chwilę potem pokazała gdzie tata ma oczy, buzię i nos (jakby mam nie wiedziała 😉 )

A żeby było już tak super miło poniżej ogłoszenie zwycięzców konkursu „Zadowolony brzuszek – uśmiechnięty Maluszek” :)))))

termometr

Uwaga proszę o werble…..

…..

….

..

Termometr trafia do …

….

..

Moniki (która napisała komentarz 5.10 o 21:05),

gdyż uzmysłowiła mi, że w sumie nie ważne co robimy, ale jeżeli czujemy, że to co robimy ma sens i nasze dzieci są szczęśliwe to nic innego się nie liczy.

Drugi termometr trafia do:

dla odmiany Moniki 🙂 która napisała komentarz 9.10.2012 o 22:02

urzekło mnie jej poczucie humoru i opis świata widziany oczami dziecka 🙂

Dziewczyny serdecznie gratuluję!

Proszę również o przesłanie na maila (zuza@mamozmagania.pl) w ciągu 2 dni adresu do wysyłki nagrody.

Od razu informuję, ze dane te przekażę do sponsora konkursu, ponieważ to on będzie wysyłał nagrody.

Jest dopiero przed 11tą, wiec jestem bardzo ciekawa co jeszcze miłego mnie dzisiaj spotka 🙂 a Was już niedługo spotka konkurs z super kreatywnymi nagrodami 🙂 dlatego jeżeli ktoś poczuł się rozczarowany, że tym razem nie wygrał niech zagląda do mnie na bloga, bo już na dniach… kolejny konkurs!

Nie ma jeszcze komentarzy

Pozostaw komentarz